<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Nie straszyć dzieci">
<author_1="I. M.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="1">
<date="1951-01-21">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Ma Pani małego wnuka, który jest bardzo niesfornym dzieckiem. Nikogo nie chce słuchać. Nie ma na niego wpływu ani bicie, ani przekonywanie. Uspokaja się tylko wtedy, kiedy go straszą „babą Jagą". Więc Pani często uciekała się do tej groźby. Sąsiadka zaś twierdzi, że woli uderzyć dziecko, niż go straszyć, ponieważ straszenie może mieć o wiele gorsze skutki niż bicie. Zapytuje nas Pani o zdanie w tej sprawie. Droga Pani! Nie podała nam Pani szczegółów dotyczących wieku dziecka i warunków, w których żyje. Z listu wnioskujemy, że jest to zapewne dziecko w wieku od 3-ch do 7-miu lat. Trudno nam dlatego odpowiedzieć Pani zdecydowanie na jej pytania. Powiemy wiec, jakie są zasadnicze poglądy specjalistów-wychowawców na straszenie dzieci. Wyrazimy się krótko: jest ono zawsze bardzo szkodliwe. Jeżeli nawet osiąga Pani natychmiastowe wyniki w tym sensie, że zmusza Pani tymi słowami wnuka do posłuszeństwa, to jednak taka metoda postępowania wywrze bardzo ujemny wpływ na całe życie psychiczne dziecka obecnie i w przyszłości. Świat otaczający dziecko jest dla niego jeszcze nieznany. Wierzy ono, że „baba Jaga" może przyjść i zabrać go. Boi się więc „baby Jagi'". Dziecko rośnie gnębione często przykrym, gniotącym uczuciem strachu. Ma to zły wpływ na kształtowanie się jego charakteru. Dzieci straszone w dzieciństwie wyrastają na trwożliwych, nieśmiałych, nieufnych ludzi. Zatrute mają własne życie i zatruwają je swoim najbliższym przez stałe obawy, niepewność i podejrzliwość. Oto dlaczego nie wolno straszyć dziecka, oto dlaczego sąsiadka słusznie czyni raczej dając klapsa dziecku, a nie strasząc go. Prawdopodobnie doświadczenie życiowe utwierdziło ją, że tak postępować należy.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
